Długo nie pisałam ale najpierw trochę chorowałam,potem były wyjazdy do pracy syna i męża co nie nastrajało najlepiej.Są daleko od nas i szczególnie podczas Świąt będzie nam ich bardzo brakowało.Szkoda,że Tatuś i Dziadziuś nie widzą jak każdego dnia zmienia się Małgosia,jak pewniej na nóżkach się porusza,jak następny ząbek wychodzi...aaa.Całe szczęście ,że technika poszła do przodu i jest internet,komórki.Nie ma porównania z tym co było dwadzieścia parę lat temu kiedy nasze dzieci były malutkie i telefon zadzwonił raz na parę miesięcy.
Na polu robótkowym lekki zastój.Dzwoneczek,tym razem niebieski doszedł,serwetki z gwiazdkami filetem dziergam no i szaliczka,który teraz tak bardzo by się przydał pomału przybywa.
Na razie żeby było widać,że do Świat tuż tuż